Aktywna mama - dziś rowerkiem, 8 z kawałkiem... - tomografia kawy
Top
Aktywna mama - dziś rowerkiem, 8 z kawałkiem... - tomografia kawy
fade
3948
post-template-default,single,single-post,postid-3948,single-format-standard,eltd-core-1.0,flow-ver-1.3.1,,eltd-smooth-page-transitions,ajax,eltd-blog-installed,page-template-blog-standard,eltd-header-standard,eltd-sticky-header-on-scroll-down-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-dropdown-default,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Aktywna mama – dziś rowerkiem, 8 z kawałkiem…

Aktywna mama – dziś rowerkiem, 8 z kawałkiem…

Aktywna mama to ja, co tu dużo mówić… No ale trudno właściwie nie być aktywną mamą mając energiczną dwulatkę pod ręką 😉 Różne są dzieci, różni i rodzice. Ja należę do grupy tych, co to najchętniej wybyliby z domu na cały dzień, niech no tylko nie ma oberwania chmury! Aaa dodać powinnam, że wybyć znaczy z dzieckiem na mega całodzienny spacer, nie tak, że na imprezę czy coś w ten deseń. Imprezy to nie jest to co Dagmara lubi najbardziej. Właściwie nigdy nie lubiła, nic się tu więc nie zmieniło po 31 sierpnia 2014 roku 🙂

Aktywna mama

Spędza lata za dzieciem? Nieee nie w tym rzecz w mojej definicji. Ja lubię łazić, po lasach, szlakach, trasach… na place zabaw też lubię. Lubię rower, nie żeby sobie stał i był podziwiany, lubię nań jeździć. Odkąd nabyliśmy fotelik dla Małej to moja ulubiona forma przemieszczania się po okolicy. Póki co dystans ok 10km to nasz max. No chyba żeby rozbić trasę między 10 placów zabaw, stadionów itp itd – czyli miejsc gdzie można się zatrzymać i polatać – to pewnie i 20km byśmy trzasnęły.

Rundka 8km

Dziś ustaliłam z Małą, że jedziemy na przejażdżkę do lasu, a wracając zahaczymy o stadion miejski i na koniec plac zabaw. Na stadion, na siłownię plenerową i na boisko zawsze chciała iść, ale zwykle w lesie bywamy z psem więc nie było takiej możliwości. Tym razem rowerek. Więc rundka po lesie i stadion. Ależ radocha ganiać po pustym boisku. Najpierw chwila na wspomnianej siłowni, później boisko ze sztuczną nawierzchnią i na koniec duże piłkarskie 🙂 Murawa jak ta lala akurat się nawadniała. Obiecałam już, że jutro pojedziemy jeszcze raz (ma być upał) i jak będzie pryskała woda to sobie pobiega w chmurze wody 🙂 Wracając ze stadionu pyk na plac zabaw i gotowe. Słowo dotrzymane, 8km trzaśnięte. Mama zadowolona, wyładowała się trochę. Czegóż więcej chcieć. W dodatku o 13 tej kiedy kładłam Małą na drzemkę mój Polar pokazał mi wykonanie dziennego planu 🙂 Zaczynam żałować, że nie kupiłam wersji z monitorem tętna 😉 Ha! To się nazywa aktywna mama 🙂

Sama jazda rowerem to niespełna godzina, ale w domu nie było nad ponad dwie.. Nie żeby tylko trach i jeździmy! Na dziś to jeszcze nie koniec 🙂 Pozdrawiam i polecam. Ruszajmy się ludzie, mało, że to zdrowo to endorfin dodaje jak diabli!

 

Dagmara
No Comments

Post a Comment

%d bloggers like this: