Dzielenie się zabawkami, opowieści ciąg dalszy... - tomografia kawy
Top
Dzielenie się zabawkami, opowieści ciąg dalszy... - tomografia kawy
fade
3730
post-template-default,single,single-post,postid-3730,single-format-standard,eltd-core-1.0,flow-ver-1.3.1,,eltd-smooth-page-transitions,ajax,eltd-blog-installed,page-template-blog-standard,eltd-header-standard,eltd-sticky-header-on-scroll-down-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-dropdown-default,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Dzielenie się zabawkami, opowieści ciąg dalszy…

Dzielenie się zabawkami, opowieści ciąg dalszy…

Wczoraj doznałam szoku! Piaskownica, plac zabaw… klasyka gatunku… Przychodzi maluszek bez zabawek, Moja full wokół, bawi się jedną. Oho, myślę… będzie dym. Dzielenie się zabawkami to wyzwanie, chyba najbardziej dla mnie 😉 Podchodzi ów dziecko (roczek i 3 miesiące) i patrzy… na co Moja łup i leci z foremką w ręku i wręcza ją maluszkowi! Yyyyy… „dzidzia baba tu” … yyyyy… [to yyy to oczywiście dźwięk mojej kopary opadającej do samego piachu!] Łapie łopatkę i grabki i dodaje do foremki uśmiechniętemu towarzyszowi 🙂 Moje dziecko, które jeszcze kilka tygodni temu nie oddałoby innemu dziecku swojej foremki w piaskownicy. Moje dziecko, które kilka chwil [ze 2 tygodnie może] wcześniej zaufało i pozwalało bawić się swoimi zabawkami wyłącznie jednej koleżance. Moje dziecko dzieli się zabawkami i to z własnej woli, nie proszone, nie pytane!

Chcę się dzielić!

Moje dziecko chce się dzielić, samo z siebie. Nigdy nie zmuszałam jej do dzielenia się zabawkami – do dzielenia się swoją własnością. Naczytałam się mądrych tekstów i szłam tym tropem. Proponowałam pożyczenie zabawki „potrzebującemu” dziecku ale nigdy nie nalegałam. No może ze dwa razy to proponowanie było takie nieco zbyt zachęcające, ale to dosłownie ze dwa razy. Zamiast skupić się wtedy na moim dziecku, szkoda mi było tego drugiego, które nie miało się czym bawić. Pokapowałam co i jak i dałam spokój, dałam Mojej czas na poczucie co to własność. Tłumaczyłam jej zawsze, że to jej zabawki, że może pożyczyć dziecku ale nie musi. Mówiłam, że dzielenie się jest fajne, raz ktoś pożyczy zabawkę jej raz ona komuś i w ten sposób można bawić się różnymi zabawkami, nie tylko swoimi. Na pytanie „pożyczysz dziewczynce foremkę?” długie miesiące słyszałam „NIE! Niunia Niunia!” czyli dosłownie NIE to moje! [Mała mówi o sobie po imieniu albo Niunia właśnie].

Dzielenie się zabawkami

Nastała wyczekiwana przeze mnie chwila, nie ukrywam, że jestem w głębokim szoku. Byłam już tak przyzwyczajona do tego NIE, że czasem uprzedzałam wręcz podchodzącego rodzica, że nie będzie łatwo, że Mała broni swojej własności. Dlaczego wyczekiwana? Stanowiło to bowiem dla mnie pewien dyskomfort. Chętnie pożyczyłabym chętnemu do zabawy ów foremki, a tu stanowczy protest 🙂 Szanowałam go i proszę! I niech mi ktoś powie, że dzieci MUSZĄ SIĘ DZIELIĆ – że trzeba je tego uczyć! NIE NIE NIE! Dziecko samo się tego nauczy, pozwólmy mu tylko poczuć co to własność i dać zdecydować kiedy będzie na to gotowe! Ja pozwoliłam 🙂 i jestem z siebie dumna! A Mała… jest WIELKA 🙂

Dagmara
No Comments

Post a Comment

%d bloggers like this: