Nie smuć się! Nie złość się! Nie płacz! - tomografia kawy
Top
Nie smuć się! Nie złość się! Nie płacz! - tomografia kawy
fade
3608
post-template-default,single,single-post,postid-3608,single-format-standard,eltd-core-1.0,flow-ver-1.3.1,,eltd-smooth-page-transitions,ajax,eltd-blog-installed,page-template-blog-standard,eltd-header-standard,eltd-sticky-header-on-scroll-down-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-dropdown-default,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Nie smuć się! Nie złość się! Nie płacz!

Nie smuć się! Nie złość się! Nie płacz!

Muszę bo się uduszę! Do napisania tego posta skłonił mnie przeczytany wczoraj w nocy post na jednym z blogów. Post i komentarze, do mojego komentarza. Wiem, nie idę tradycyjną drogą w podejściu do mojego dziecka – ale nie mogę uwierzyć, że ludzie na prawdę nie widzą niczego złego w zabranianiu dzieciom odczuwania emocji innych niż radość. Nie smuć się a dokładniej „nie wolno się smucić!” brzmiał tekst matki do dziecka.

Nie mów mi co mam czuć

Gdyby chodziło o mnie i w chwili, w której mi smutno usłyszałabym od kogoś – tym bardziej kogoś bliskiego – że mam się nie smucić poczułabym się lekceważona. Poczułabym, że lekceważone są moje uczucia. Ludzie, toż to dziecko jest. Ja potrafię odpowiedzieć na podobne teksty, dziecko jeszcze nie koniecznie. Czego wg mnie nauczy się takie dziecko? Tego, że to co czuje jest złe/niewłaściwe. Wiem, że gro z nas samo było tak traktowane, ale czy przy obecnej wiedzy i dostępnie do niej – wiedzy z zakresu psychologii dziecka, rozwoju itp. na prawdę nie można zmienić trochę podejścia? Jasne, każdy robi jak uważa, ale wg mnie to krzywdzenie dzieci jest. Toż to pierwszy krok do tego, żeby jako dorosły nie było w stanie określić swoich uczuć, nie potrafiło ich wyrazić, okazać. Znam to doskonale.

Nie smuć się! No nie, nie smuć – raduj bo mama tak chce. Przecież człowiek, któremu na porządku dziennym powtarza się jak mantrę „nic się nie stało, nie boli” kiedy fiknie i boli nóżka, czy „nie wolno płakać” „nie płacz” „nie smuć się” „nie złość się” będzie miało ostro pod górkę z rozpoznawaniem swoich emocji. Będzie coś czuło ale samo będzie temu zaprzeczało – bo tak zostało nauczone. Będzie lekceważyło ważne płynące z serca i ciała sygnały. To jest zwyczajnie niebezpieczne. Powtarzam się wiem. Może kogoś przekona TEN tekst.

Dziecko odbiera wszystko dosłownie

Więc jeśli powiesz mu, że „nie wolno” czuć tego czy tamtego to dla niego znaczyć to będzie nic innego jak właśnie to, że mu zabraniasz czuć. Nie pozwalasz mu być sobą, czuć po swojemu. Mam wrażenie, że gro rodziców nie traktuje dzieci poważnie. Sprawiają wrażenie jakby starali się nauczyć dziecko czuć. Toż ono to potrafi, naucz je rozpoznawać te emocje a nie tłum je w nim. Naucz je nazywać emocje. Dziecko czuje to co czuje, tak jak każdy z nas. Dlaczego dajecie mu prawo do odczuwania radości, a smutku czy złości już nie? Dlaczego tak często na placach zabaw słyszę, jak mama mówi do dziecka, że ma się nie złościć kiedy ktoś zabrał mu zabawkę. No masakra! Dlaczego słyszę „nic się nie stało, nie boli” – kiedy dziecko się uderzy. Ech ludzie, nie wiedziałam, że rodzice wiedzą co czują ich dzieci lepiej niż one same. Poza tym bierzcie pod uwagę fakt, że coś błahego dla Was, dla dziecka może być katastrofą astralną. Dajcie im prawo bycia dziećmi.

Nie uchronicie ich przed bólem i smutkiem negując ich uczucia, nie uchronicie mówiąc im co powinny czuć. One i tak czują, a dostając od Was podobne komunikaty w końcu zwątpią w to, co mówi im ich serce i ciało. Smutek czy złość, rozczarowanie itp. – to potrzebne emocje, nie odbierajcie dzieciom prawa do ich odczuwania. Nie macie do tego prawa! Wiem, mocne ale smutno mi kiedy słyszę podobne teksty kierowane do dzieci. Zwyczajnie mi smutno i mam potrzebę wyrazić swój sprzeciw. Takie moje prawo.

Pozdrawiam!

Dagmara
No Comments

Post a Comment

%d bloggers like this: